Rafał Jaworski
Prawnik z wykształcenia, doradca i trener w regionalnych ośrodkach Europejskiego Funduszu Społecznego. Od roku 2009 koordynator jednego z projektów systemowych.
Smutna rzeczywistość projektów systemowych
Mija właśnie drugi rok realizacji projektów systemowych w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki realizowanych przez ośrodki pomocy społecznej (PO KL 7.1.1) i powiatowe centra pomocy rodzinie (PO KL 7.1.2). To dobra okazja, aby spróbować podsumować pierwsze doświadczenia z ich realizacji oraz zastanowić się nad przyszłością takiego dofinansowania.
W poprzednim okresie programowania projekty systemowe realizowane były wyłącznie przez powiatowe urzędy pracy (w ramach działania 1.2. i 1.3. SPO RZL). Działania realizowane z tych środków stały się doskonałym uzupełnieniem działań realizowanych ze środków Funduszu Pracy. Urzędy pracy mogły objąć formami wsparcia większą grupę swoich klientów, zaproponować także łączenie poszczególnych narzędzi aktywizacji zawodowej. W tamtym okresie inne publiczne instytucje pomocowe zazdrościły PUP-om tych środków, zdając sobie oczywiście sprawę z faktu, że realizacja projektów współfinansowanych ze środków UE nakłada wiele nowych obowiązków, zwłaszcza w sferze biurokratycznej. Dlatego też gdy w aktualnym okresie programowania pojawiły się „bezpieczne środki” – nie tylko dla urzędów pracy, ale i dla ośrodków pomocy społecznej oraz powiatowych centrów pomocy rodzinie – instytucje te z nadzieją, ale i pewnego rodzaju niepokojem spoglądały w przyszłość. – Instytucje pomocy społecznej od zawsze borykały się z niewystarczającą ilością środków finansowych. Projekty systemowe zostały przyjęte przez środowisko jako szansa podjęcia nowych działań i rozszerzenia dotychczasowej oferty ośrodków pomocy społecznej – mówi Karol Jasiak, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Lipnie, woj. wielkopolskie.
Nowe wątpliwości
Gdy ostatecznie ustalone zostały zasady przyznawania środków oraz katalog działań możliwych do realizacji, entuzjazm środowiska gwałtownie przygasł. Pojawiły się nawet głosy, że pomoc społeczna została „uszczęśliwiona” środkami unijnymi. – Szczególne obawy towarzyszyły zwłaszcza małym ośrodkom zatrudniającym kilka osób. Sytuacja ta dotyczyła w szczególności tych ośrodków, które nie otrzymały dodatkowych pieniędzy na zatrudnienie pracowników. Pojawiła się możliwość realizacji większej ilości zadań bez możliwości rozszerzenia zatrudnienia o dodatkowego pracownika socjalnego – dodaje Karol Jasiak. I dlatego też w pierwszym roku realizacji tak wiele ośrodków, ale i powiatowych centrów zrezygnowało z ubiegania się o wsparcie na realizację projektów systemowych. Doświadczenia pierwszego roku (2008) realizacji „systemówek” częściowo tylko rozwiały te wątpliwości. Zrodziły się bowiem nowe.
W ramach realizacji projektów systemowych wsparciem objąć można osoby zagrożone wykluczeniem społecznym, które jednocześnie są osobami w wieku aktywności zawodowej (15 – 64 lata), korzystającymi ze świadczeń pomocy społecznej w rozumieniu przepisów o pomocy społecznej, a także osoby traktowane jako otoczenie osób wykluczonych społecznie, przez co rozumie się osoby mieszkające we wspólnym gospodarstwie domowym, w rozumieniu przepisów o pomocy społecznej oraz osoby zamieszkujące w środowisku osób wykluczonych społecznie. Osoby będące „otoczeniem” mogą występować w projektach wyłącznie w powiązaniu z osobami zagrożonymi wykluczeniem. Wskazano również narzędzia do realizacji form aktywnej integracji, wśród których wymieniono kontrakt socjalny, program aktywności lokalnej, program integracji społecznej i zawodowej osób niepełnosprawnych. Szczególnie duże zainteresowanie wzbudziły instrumenty aktywnej integracji, które możliwe są do realizacji w każdym z wymienionych narzędzi. Instrumenty te podzielono na: instrumenty aktywizacji zawodowej (tu m.in.: uczestnictwo w zajęciach centrów integracji społecznej, klubów integracji społecznej, dofinansowanie usamodzielnienia ekonomicznego, etc.); instrumenty aktywizacji edukacyjnej (tu m.in.: sfinansowanie zajęć szkolnych związanych z uzupełnieniem wykształcenia, sfinansowanie zajęć na kursach i szkoleniach, itp.); instrumenty aktywizacji zdrowotnej (tu m.in. sfinansowanie badań, sfinansowanie terapii, sfinansowanie turnusów rehabilitacyjnych); instrumenty aktywizacji społecznej (np. organizowanie i finansowanie uczestnictwa w ośrodkach dziennego wsparcia, świetlicach i klubach; organizacja i finansowanie usług wsparcia i aktywizacji rodzin marginalizowanych, w tym kosztów zatrudnienia asystenta rodzinnego; organizacja i finansowanie uczestnictwa w grupach i klubach samopomocowych; organizacja i finansowanie poradnictwa specjalistycznego).
Bez szans na płynną realizację
Po pierwszym roku realizacji projektów systemowych okazało się, że najpopularniejszym narzędziem był kontrakt socjalny, mający jednakże zasadniczą wadę w postaci braku możliwości realizacji działań środowiskowych. – Wsparcie dla osób zagrożonych wykluczeniem to podstawowe zadanie pomocy społecznej. Jednakże bardzo często wsparcie to nie jest możliwe bez współpracy z otoczeniem osoby zagrożonej: zarówno otoczeniem najbliższym, jak i całością środowiska lokalnego. Dlatego też podjęliśmy decyzje o uzupełnieniu działań realizowanych w ramach kontraktów socjalnych realizacją programu aktywności lokalnej – mówi Karol Jasiak. Program aktywności lokalnej skierowany jest do osób w ramach konkretnego środowiska lub członków danej społeczności. Oznacza to, że w ramach programu można prowadzić działania aktywizacyjne adresowane do osób mieszkających na pewnej przestrzeni obejmującej obszar gminy: dzielnicy, osiedla, sołectwa, wsi. Może to być środowisko grupy zawodowej lub społecznej (np. niepełnosprawnych, osób wychodzących z placówek opiekuńczo-wychowawczych), mieszkańców bloku czy nawet kilku rodzin mieszkających w okolicy. Aktualnie coraz więcej ośrodków rozważa realizację programów aktywności lokalnej w swoich projektach systemowych. Karol Jasiak: – Realizacja PAL przyniosła nam bardzo dużo satysfakcji. Realizowaliśmy program na terenie jednej wsi naszej gminy i można bez przesady stwierdzić, że udało nam się pobudzić całe środowisko. Już w trakcie realizacji programu inne wsie z gminy występowały z zapytaniem dlaczego to nie u nich realizowane są tak ciekawe działania.
Niestety realizacja projektów systemowych – zwłaszcza od strony administracyjnej – wywołuje wiele negatywnych komentarzy. System przyznawania i rozliczania „systemówek” zawiera wiele nieścisłości. Gdyby chcieć realizować projekt zgodnie ze wszystkimi przepisami, w szczególności z ustawą o finansach publicznych, Kodeksem Pracy czy ustawą Prawo zamówień publicznych, to jego realizacja byłaby niemożliwa. Projekt systemowy ma być z założenia realizowany w okresie od stycznia do grudnia danego roku. Jednakże wniosek o dofinansowanie na dany rok składa się do końca stycznia, tak więc na początku roku teoretycznie realizowany jest projekt, który nawet jeszcze nie został złożony w instytucji pośredniczącej. Wielkopolskie doświadczenia dwóch pierwszych lat realizacji „systemówek” pokazują, że złożony 30 stycznia wniosek doczeka się oceny prawdopodobnie w kwietniu. Od tego czasu upłyną już tylko 2-3 miesiące do podpisania umowy (aneksu) – a projekt (przypomnijmy!) realizowany jest od stycznia. Tak więc już w czerwcu realizowany jest projekt w oparciu o podpisaną umowę (aneks). Pozostaje jeszcze kwestia otrzymania środków na realizację projektu i tu kolejne 2-3 miesiące. Są też ośrodki, które otrzymały pierwsze środki pod koniec października. Sytuację taką można by rozważyć pod kątem zgodności z ustawą o finansach publicznych i zawieraniu zobowiązań w wypadku braku środków, lub też w kontekście zatrudniania pracowników lub organizacji postępowań o udzielenie zamówienia publicznego. Jednakże istotniejsza w tym miejscu jest kwestia możliwości technicznych realizacji projektu i odpowiedź na pytanie: jak realizować projekt bez pieniędzy, zwłaszcza w jednostce finansów publicznych?
System jest zły
Odpowiedzi na to pytanie próżno szukać – przedstawiciele sektora pomocy społecznej mówią tylko, że ,,jakoś’’ projekty realizują. Kadra i podwykonawcy otrzymują należne im wynagrodzenia z półrocznymi opóźnieniami, sprzęt zakupowany na potrzeby realizacji projektu (przypomnijmy: realizowanego od stycznia) trafia do beneficjentów w grudniu. ,,Jakoś’’ się realizuje, ponieważ najczęściej ważniejszy od biurokracji i pieniędzy jest człowiek. – Realizujemy projekt systemowy pt. „Centrum Aktywności Społecznej LARGO” – mówi Artur Babik, wicedyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Gnieźnie. – Objęliśmy kompleksowym wsparciem grupę 61 osób – wsparciem, którego dotychczas nie byliśmy w stanie zaoferować w takiej formie i zakresie. Udało nam się zrealizować projekt z sukcesem, mimo niedogodności związanych z późnym podpisaniem umowy i otrzymaniem środków – dodaje.
Należy głośno i jednoznacznie stwierdzić, że system realizacji projektów systemowych jest źle skonstruowany i zamiast zachęcać OPS i PCPR do realizacji projektów – zniechęca. Niestety sygnały płynące ze środowiska potwierdzają, że liczba ośrodków, które nie złożyły wniosków w pierwszych dwóch latach będzie się powiększać. – W 2010 roku zrealizujemy Program Aktywności Lokalnej już na terenie całej gminy. Otrzymamy większą pulę środków, będzie jeszcze trudniej, ale wchodzimy w to po raz trzeci – mówi Karol Jasiak z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Lipnie. – Zamierzamy objąć działaniami nowe grupy oraz rozszerzyć projekt o elementy pracy środowiskowej. Mamy jednak dużo obaw i wątpliwości, czy uda nam się zakończyć projekt w przypadku, gdy procedury i płatności realizowane będą podobne jak w tym roku – mówi Artur Babik. Podsumujmy: kwiecień, może maj 2010 – podpisanie umowy (aneksu). Czerwiec, może październik 2010 – pierwsza transza na realizację projektu. Realizacja projektu: styczeń – grudzień 2010. A wszystko zgodnie z regułami zarządzania finansami publicznymi. Ośrodkom pomocy społecznej i powiatowym centrom pomocy rodzinie życzymy powodzenia.
